wtorek, 22 stycznia 2019

"TOPR. Żeby inni mogli przeżyć" - Beata Sabała - Zielińska


Góry. Cud natury. Piękne, tajemnicze, nieposkromione i groźne. W jednej chwili zapraszają do wędrówek, obiecują piękne widoki, ciszę i spokój, w kolejnej straszą i pokazują, jak kruche jest nasze życie.

Turyści dawniej mieli więcej pokory. I chociaż nie posiadali dostępu do takich gadżetów jak obecnie, wiedza na temat zmieniających się warunków atmosferycznych również była uboższa, wypadków było mniej. Był większy szacunek do przyrody, do życia, do ratowników.
Obecnie na porządku dziennym są rodzinne wypady z reklamówką, w klapkach lub tenisówkach, bez względu na pogodę, przygotowanie fizyczne, bez planu i porządnego ekwipunku.

Nie piszę o tym po to, by kogoś urazić lub wywołać burzę. Sama jednak widzę jak wyglądają wędrówki po Tatrach. Czy zastanawialiśmy się jednak czym jest TOPR?
Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Bohaterowie, górskie Anioły. I chociaż nie lubią gdy się ich tak nazywa, Beata Sabała - Zielińska ma rację - inaczej nie można nazwać tego kim są i pracy jaką wykonują.

"Dobrowolnie przyrzekam pod słowem honoru, że póki zdrów jestem, na każde wezwanie Naczelnika lub jego Zastępcy - bez względu na porę roku, dnia i stan pogody - stawię się w oznaczonym miejscu i godzinie odpowiednio na wyprawę zaopatrzony {…} w celu poszukiwań zaginionego i niesienia mu pomocy."
Fragment przysięgi ratowników TOPR

Książka "TOPR. Żeby inni mogli przeżyć" to dokument przedstawiający historię organizacji. Na czym polega praca ratownika, jak wygląda przyjęcie do tej elitarnej grupy, poruszane są zagadnienia szkoleń. Autorka rozmawia z ratownikami o ich pracy, o najtrudniejszych akcjach, o historiach wzruszających, nieprawdopodobnych. Stara się w nienachalny sposób wejść w życie toprowca. Oczywiście tylko chwilowo, po to, by pokazać, że jest on normalnym człowiekiem, posiadającym rodzinę, swoje plany i życie. Człowiekiem niezwykle silnym psychicznie i fizycznie, nieustannie się szkolącym. Człowiekiem pełnym serca dla drugiego człowieka, pokory dla gór i przyrody. Wreszcie, żeby pokazać, że jest człowiekiem z krwi i kości, który niejednokrotnie naraża swoje życie i/lub zdrowie na drugiej osoby. Niestety coraz częściej zdarza się, że ratownicy wzywani są z błahych powodów. Nie odmawiają pomocy, ale czasem przypłacają ją własnym życiem...

Nie sposób oderwać się od tej lektury. Wiem kim są toprowcy, staram się w górach zachowywać bezpiecznie, ubieram się odpowiednio na górskie wędrówki, nigdy też nie widziałam ich podczas akcji. Jestem jednak zaskoczona, że ratownicy działają w tak wielu obszarach. Są grupy specjalizujące się w ratownictwie lawinowym, wysokogórskim, nurkowym, jaskiniowym. Nie sposób nie uronić łzy, czytając tragicznie kończące się historie, podczas których giną młodzi ludzie niosący pomoc komuś, kto jej wcale nie potrzebował...
Jednak wiadomość o tym, że społeczeństwo jest coraz bardziej świadome, odpowiedzialne, starające się pomóc poszkodowanym nim dotrze fachowa pomoc, że turyści wychodzący w góry są coraz lepiej przygotowani na wędrówki i liczą się z pracą ratownika - daje nadzieję, na większe bezpieczeństwo górskich bohaterów i niezmiernie cieszy.

Wspaniały dokument wart przeczytania nie tylko tym, którzy chodzą po górach. 


Moja ocena: 5



32 komentarze:

  1. Dla mnie ta praca to największe poświecenie! Świetna książka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiele słyszałam o tej książce. Koniecznie muszę ją przeczytać :) Pozdrawiam i zapraszam do siebie :) www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com
    P.S. Ja zostaję u ciebie na dłużej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam góry, ale nieco się ich boję. To potęga. Podziwiam ludzi, który wyruszają innym na ratunek niejednokrotnie ryzykując własnym życiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie same odczucia. Góry są piękne, jednak nie mam tyle odwagi by chodzić po wysokich Tatrach...

      Usuń
  4. Osobiście nie jestem fanką gór, ale moja koleżanka że studiów fascynuje się tym tematem :) podsunę jej ten tytuł :)

    Pozdrawiam,
    Ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o tej książce, ale na razie mnie do niej nie ciągnie. Nie moja tematyka ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tematyka ratownictwa jest mi bardzo bliska, mimo że sama nie pracuję w tym zawodzie a ratuję ludzi inaczej:)
    Będę chciała przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jako fanka gór muszę przeczytać tą książkę! Zdecydowanie zgadzam się ze stwierdzeniem, że obecnie turyści są bardzo lekkomyślni i nie potrafią mierzyć sił na zamiary, przez co dochodzi do wielu tragedii. Głupota ludzka nie zna granic.
    Pozdrawiam,
    Klaudia z bloga http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uf... Poniekąd cieszę się, że nie tylko ja mam takie zdanie. Oby się to w końcu zmieniło.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. To zdecydowanie jest literatura dla mnie. Prawda ludzie nie tylko nie mają szacunku do sił natury, ale kompletnie stracili jakąkolwiek wyobraźnię na temat bezpieczeństwa swojego i innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niestety prawda... Chwilami mam wrażenie, że grają w jakąś grę... Są niezniszczalni, albo mają kilka żyć...

      Usuń
  9. Podziwiam TOPRowców tak samo, jak ratowników w kopalniach. A z drugiej strony szlag mnie trafia, za przeproszeniem, i krew zalewa, jak widzę klasyczną Karynę i Sebixa, którzy w klapeczkach popylają w góry... I zgadzam się ze Słowakami, którzy dla takich palantów wprowadzili całkowitą odpłatność za akcję ratowniczą. Uważam, że u nas powinno być tak samo, może to durne, polskie społeczeństwo by się czegokolwiek nauczyło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, racja! A z tą odpłatnością to nie do końca tak jest ;) Nawet nie wiedziałam jak to wygląda, jednak w książce jest to dosyć dobrze wytłumaczone. Masz jednak rację, że "głupota" nie powinna być darmowa. Tylko z drugiej strony ile wtedy brudów by wylali na TOPR? Co z ich misją, dzielą ludzi na lepszych i gorszych... Tu chyba ciężko znaleźć dobre rozwiązanie :(

      Usuń
  10. Niestety książka w ogóle nie jest w moich klimatach czytelniczych i zapewne bardzo bym się przy niej nudziła dlatego odpuszczę ją sobie.
    Pozdrawiam, Girl in books

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo doceniam pracę TOPR-owców! Książkę muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka na pewno ciekawa, bo porusza ważny temat... A o bezmyślności ludzi to można już epopeje napisać :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiem czemu, ale góry powodują u mnie gesią gesią skórkę:o podziwiam ludzi, którzy ryzykują życie i w jednej chwili ruszają w góry na ratunek. Szacunek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! Nie szukając daleko, a odbiegając od TOPR, zeszłoroczny wyczyn Adama i Denisa - szacun!

      Usuń
  14. Bardzo dobrze że powstała taka książka. Mam wrażenie że wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy że tacy ludzie istnieją. Podziwiam ich za to co robią. A jeżeli interesują cię książki z górami w tle polecam obudź się Kopciuszku Natalii Sońskiej jest to książka obyczajowa. Zdradzę też że jednym z bohaterów jest właśnie ratownik z TOPR

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam, ale jeśli góry są w tle to zapisuje i bardzo dziękuję za polecenie! Uwielbiam góry :)

      Usuń
  15. Bardzo podziwiam ratowników Topru, to ludzie dużej odwagi i siły charakteru. O wypadek w górach łatwo, ale uważam też, że ludzie, którzy sami się narażają np. wychodząc w góry w nieodpowiedniej odzieży czy o nieodpowiedniej porze powinni płacić za takie akcje ratownicze. Część pieniędzy powinna trafiać do ratowników, którzy musieli się narażać za tych głupców.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.