środa, 13 marca 2019

"Głowa do góry!" - Ewa Stokłosa


W życiu każdego dziecka i każdego rodzica, przychodzi czas na trudne pytania. Nie mam na myśli tych dotyczących biologii :) Czasami trudne są dla nas dziedziny, w jakich nie jesteśmy ekspertami, albo niesamowita dociekliwość naszych latorośli.
Są encyklopedie, w których świetnie wyjaśnione są zagadnienia z każdej dziedziny. Opatrzone ilustracjami, lub iluzjami komputerowymi. Tylko czy są odpowiednie dla małych dzieci? Nie zawsze.


Moje dziewczyny od pewnego czasu zakręcone są na punkcie nieba i gwiazd. Mogłyby godzinami siedzieć w nocy w samochodzie i obserwować niebo. A ile pytań temu towarzyszy - ciężko zliczyć. Najlepiej żebym wiedziała wszystko i potrafiła to wyjaśnić tzw. "łopatologicznie".
Na całe szczęście, w odpowiednim czasie dotarła do nas niesamowita książka - "Głowa do góry!" autorstwa Ewy Stokłosy.


Basia i Stefcio to rodzeństwo, które często wyjeżdża do swojej cioci Gabrysi. Ciocia mieszka na wsi i jest astronomką. Na wsi niebo można obserwować na okrągło. Nie ma wielu świateł, wysokich budynków, które mogą zasłaniać widoczność. Dzieci zdobywają ogromną wiedzę, ciocia cierpliwie tłumaczy im "kosmiczne" zagadnienia i pokazuje Wszechświat.

Wspomniana książka jest doskonałym wprowadzeniem do wiedzy o Wszechświecie. Dzieci w bardzo przyjemny i przystępny sposób poznają zagadnienia i terminologię kosmosu, np. galaktyka, gwiazdozbiór, Układ Słoneczny. Większość terminów opatrzona jest obrazkami, które dodatkowo wyjaśniają trudne dla dzieci zagadnienia, a tym mieszkającym w mieście, przybliżają obrazki, które ciężko im zauważyć w miejskiej dżungli. Przepiękne ilustracje, dopełniają całości. Bardzo polecamy!

Dziękujemy Wydawnictwu BIS za egzemplarz.

Moja ocena: 5

3 komentarze:

  1. Lubię książki dla dzieci, które łączą w sobie wiedzę pożyteczne, przekazaną w bardzo przyjemny sposób. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja pamiętam, jak w moim domu był atlas dla najmłodszych, gdzie wszystko było tak fajnie wytłumaczone, że nawet dorośli chętnie po to sięgali. Niestety z biegiem lat stał się on nieaktualny, dlatego moja mama postanowiła zrobić z nim porządek. A bardzo szkoda, bo czytając (i przeglądając załączone tutaj zdjęcia) Twoją opinię pomyślałam sobie, że warto byłoby do niego powrócić. No nic, najwyżej kiedyś zdołam sobie ogarnąć zaprezentowaną przez Ciebie książkę, aby przypomnieć sobie tę wiedzę. ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.