poniedziałek, 13 maja 2019

"Drwal" - K. N. Haner PRZEDPREMIEROWO


O dzisiejszej autorce i jej książkach, zdania są podzielone. Ma tyle samo zwolenniczek, co przeciwniczek. Ja do tej pory miałam przyjemność przeczytać jedną książkę, o której pisałam TU i jak wiecie, podobała mi się bardzo. Ale mówią, że jedna jaskółka wiosny nie czyni...

Jeśli zaczytujecie się w czymś w stylu sławnych (nie wiem jakim cudem) publikacji osoby, która w filmikach na YT uczy "jak zrobić dobrze", to powiem Wam, że nie będziecie zachwycone. Ale koniecznie, KONIECZNIE musicie przeczytać "Drwala". To nieco podobna, aczkolwiek całkiem inna i dużo, dużo lepsza opowieść. "Drwala" można i chce się czytać. Bez odruchów wymiotnych, niesmaku i szoku (bynajmniej nie pozytywnego). Dlaczego więc musicie go przeczytać? Żeby zobaczyć czym jest DOBRA książka z nutką romansu, erotyki i dramatu w tle, żeby wrócić na dobrą drogę ;)

"Drwal" Pani Haner, to niezwykle emocjonalna opowieść o młodych ludziach, których życie i los wystawiły na próbę. Samantha ucieka przed kochankiem tyranem i zmuszona jest porzucić marzenia. Jason ucieka przed miłością, ale w tym wszystkim nieopatrznie zostawia też kochających rodziców. Dzieją się rzeczy na które mają wpływ, ale nie chcą, nie wiedzą, lub nie potrafią im zapobiec. To jakby starcie dwóch różnych światów, zmiana swoich planów o 360 stopni. I gdy wydaje się, że wszystko co złe już za nimi, że znaleźli siebie, szczęście, radość, tyran - jak kot - otrzymuje 2 życie...

Nie jest to żadna powieść SF. To przedstawienie wszystkich możliwości, jakie posiada bogaty i wpływowy człowiek. Jeśli chce kogoś zniszczyć, zemścić się, nic nie stanie mu na przeszkodzie. "Drwal" to opowieść o rodzinie i marzeniach. O ludziach. Jak już pisałam, jest to głównie powieść obyczajowa z romansem w tle, nutką erotyki i dramatu. To wszystko dodaje książce pikanterii, trzyma czytelnika w napięciu.
Niestety jak w tego typu książkach i tu nie zabrakło mocnych, wulgarnych określeń męskich i żeńskich narządów... Cóż, rynek tego wymaga, dzięki temu powieść się sprzedaje... Nie było ich wiele, ale jestem pewna, że ta historia potrafiłaby się obronić, gdyby nie było ich wcale. A nie dodały one ani żadnej pikanterii, ani dramaturgii, ani tym bardziej erotyki. Co kto lubi ;)

Jak wiecie, byłam bardzo ciekawa tej powieści. Nie zawiodłam się. Jest fajnie napisana, okładka zachęca, chociaż może okładek w podobnym stylu jest sporo. Ta jednak się wybija i przyciąga wzrok.

Książka przyszła do mnie w wyniku pomyłki... Nie jak się wcześniej cieszyłam - planowo... Mimo wszystko dziękuję Wydawnictwu EditioRed i autorce K.N. Haner za taką pomyłkę ;)

Premiera: 16 maj!

Moja ocena: 5

6 komentarzy:

  1. Romansy to ostatnio zdecydowanie nie moja bajka. Wulgarne określenia to chyba najgorsza rzecz, jaka może się pojawić w książce. Według mnie one okropnie psują powieść i styl pisania autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama nie wiem, opinie o tej książce są naprawdę przeróżne. Co do wulgaryzmów, o których piszesz w tej książce, ale także innych, to mam wrażenie, że autorzy czasem z nimi przesadzają.
    Zobaczymy może po nią sięgnę.
    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  3. Twórczość autorki jeszcze przede mną. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Zmiana planów o 360 stopni? Cóż, jakby nie patrzeć, jest to powrót do poprzedniego punktu, czyli żadne zmiany tutaj nie zachodzą... ;)
    Znam twórczość Kasi Haner jedynie ze względu na recenzję, z którymi się stykam. Jedne są pozytywne, drugie negatywne, trzecie zaś pachną neutralnością. No nic, ja tymczasowo nie wypowiem się po żadnej z tych stron, bo żadna z dotychczasowych książek, wydanych przez tą panią, niespecjalnie mnie zainteresowała. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo nie zgodzę się z tym, że żadna ze zmian nie zachodzi. Dziewczyna marzyła o byciu dziennikarką i wielkim świecie a tymczasem... Tak dziwnie negować coś w momencie, gdy nie przyczytało się książki 😉 Ja znowu więcej nie powiem, bo bym musiała zdradzić to i owo.

      Usuń
  5. Nie znam autorki, może kiedyś sięgnę po jej książki :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.