środa, 15 maja 2019

"Morderstwo ma motyw" - Francis Duncan PRZEDPREMIEROWO


Znajdźcie jakieś spokojne miejsce, najlepiej wygodny fotel, koc, stolik i zadbajcie o filiżankę herbaty, a później... czytajcie...

Kryminały szwedzkie, norweskie, uwielbiam. Praktycznie w każdym mogłabym się zaczytywać. Polskie - w większości są ok, chociaż nie jestem ich wielką fanką, ale też nie miałam okazji poznać każdego autora. Innych nie miałam okazji czytać, więc ciężko mi wydać jakąś opinię, poza tą, że nie znając, nie czułam się zachęcona by nawet poznać coś nowego.

Gdy otrzymałam propozycję zrecenzowania brytyjskiego kryminału, nie zastanawiałam się długo.
"Morderstwo ma motyw" to moim zdaniem świetnie przeprowadzona i wciągająca fabuła.
Dalmering to miasteczko na pozór spokojne, nudne i bezpieczne. To właśnie tam rozgrywa się akcja powieści. To właśnie tam czytelnik zaczyna swoją przygodę. Czuje się bezpiecznie, jest nawet trochę znudzony, ponieważ jak to na wsi - ludzie się znają, są mili i nic się nie dzieje, aż pewnego dnia...

Ten kryminał ma wszystko to, co powinna mieć dobra, trzymająca w napięciu powieść. Są ofiary, krąg przyjaciół, krąg podejrzanych, jest miejsce akcji i motywy zbrodni, są różne próby odwrócenia uwagi, wprowadzenia dodatkowego zamętu i jest najważniejsza osoba całej opowieści - detektyw amator. Człowiek, który już od pierwszych stron wzbudza sympatię i czytelnik za wszelką cenę stara się razem z nim rozwiązać kryminalną zagadkę.

Jakie towarzyszą nam myśli i uczucia podczas czytania? Od samego początku historia wciąga czytelnika i nie pozwala mu się oderwać. Bez przerwy towarzyszy nam napięcie, a mózg pracuje na najwyższych obrotach, starając się wraz z "dziadziusiem" Mordecai Tremaine rozwiązać zagadkę morderstwa młodej kobiety, a później pozostałych osób. Próbujemy powiązać scenariusz sztuki, a życiem w małej, spokojnej, podlondyńskiej wsi. A w efekcie.... Zostajemy wystawieni w pole. A przynajmniej ja.
Mordecai Tremaine jest nie do pokonania. Od razu odgadł zagadkę, znalazł motyw i sprawcę. A czytelnik do ostatniej chwili, do ostatniego zdania, nie wie kim jest ta osoba, próbując winą obarczyć całkiem innego mieszkańca Dalmering.

Świetna, trzymająca w napięciu do ostatniej kropki historia.
Polecam! Nie będziecie się nudzić :)

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Zysk i S-ka

Moja ocena: 5+

5 komentarzy:

  1. Podzielam Twoje zdanie co do kryminałów skandynawskich. Polskie kocham, chociaż tak jakwszedzie trafiają się buble. Tyle, że te z zagranicznych rynków są wydawane u nas jeżeli u siebie były popularne, więc taki wstępny "odsiew" jest zachowany :) Kusi mnie "Morderstwo ma motyw" bo z tego co wyczytałam, jest to trochę taki retro angielski kryminał, tak? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :) To kryminał utrzymany w latach 20/30 - świetnie się go czyta :)

      Usuń
  2. Koniecznie książka musi trafić do mojej biblioteczki, uwielbiam zanurzać się w takich klimatach, rozrywka z zagadką, a przy tym trzymająca w niepewności. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzadko czytam kryminały, ale po ten bardzo chętnie sięgnę!

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.