piątek, 3 maja 2019

"Syn zakonnicy" - Joanna Jax

Zdjęcie ze strony https://videograf.pl/

Pisałam o romansie księdza i młodej parafianki, czas na opowieść o zakonnicy, która była matką...

Historia rozgrywa się w czasach współczesnych, a wspomnienia jej bohaterów sięgają czasów wojennych. Są to więc realne miejsca, zdarzenia, historie, chociaż bohaterowie tej książki są fikcyjni. Czytając opowieść, miałam jednak wrażenie, że to prawdziwa historia. Ogromnie przeżywałam wszystko wraz z uczestnikami.

Jej główny bohater, dowiaduje się od swojego umierającego brata, że dawno, dawno temu został adoptowany. Starszy mężczyzna po wyjściu z pierwszego szoku, stara się poznać swoją historię. Marzy o tym, by poznać swoją biologiczną matkę, porozmawiać z nią. Niestety na swojej drodze spotyka liczne problemy. Wspiera go małżonka i dziennikarz, którego poprosili o pomoc. Dziwnym trafem, postronne osoby chcące wesprzeć mężczyznę, mają niezbyt przyjemne i bezpieczne przygody.

Po wielkich problemach i tuszowaniu sprawy przez zakon, udaje się uzyskać pamiętniki siostry zakonnej i poznać jej życie, historię miłosną, życie matki-zakonnicy.
Jest ona naprawdę wstrząsająca.
Tuszowanie spraw kościelnych, uciekanie się do kar i znęcania psychicznego, przekrętów. Zmowa kościoła i ważnych głów nie tylko z Polski, ale jak się okazuje również zza granicy.

"Syn zakonnicy" to tak naprawdę walka dobra ze złem, walka serca z rozumiem, walka prawdy z fałszem, miłości matki z reputacją zakonu w którym funkcjonuje.
Domyślam się, że nie był to celowy zabieg autorki (a jeśli był to wielkie brawa), ale książka ukazuje drugie oblicze duchownych - zarówno sióstr, jak i księży, zarówno kościołów jak i zakonów.
Szczerość, posługa, pomoc młodszym - wszystko idealnie działa na pokaz. Za zamkniętymi drzwiami, jest to jednak wyrachowanie, znęcanie, nadludzka praca i kary dla nieposłusznych podwładnych. Czy tak powinien wyglądać świat duchownych? Nie sądzę.

Nie słyszałam wcześniej o tej powieści, sądzę, że nie odbiła się jakimś wielkim echem, a szkoda. O ile pierwsza recenzowana przeze mnie powieść, była romansem, o jakich gdzieś tam, kiedyś się słyszało, o tyle ta, jest obyczajówką, przybliżającą historię z jaką w rzeczywistym świecie się nie spotkałam, a myślę, że takie "wypadki" mogły mieć miejsce.

Książka Joanny Jax jest bardzo kontrowersyjna. Czyta się ją dosyć szybko, nie nudzi się, nie ma ciężkiej i przytłaczającej narracji. Nie zachwyciła mnie do tego stopnia, by dać jej jedną z najwyższych ocen, ale i tak uważam, że jest warta przeczytania.

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Videograf

Moja ocena: 4

6 komentarzy:

  1. Jeśli ktoś lubi czytać o takich sprawach, to owszem - należy ją przeczytać ;) mnie jednak trochę przytłoczyła, chociaż sama nie wiem czemu, może czytałam w złym okresie swojego życia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak się zdarza... Jak w życiu mamy pod górkę, to niektóre książki potrafią jeszcze swoją cegiełkę dołożyć :(

      Usuń
  2. Brzmic ciekawie, z pewnością ta książka trafiłaby w moje gusta. Pozdrawiam
    Osobliwe Delirium

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam wiele o tej książce jednak na razie nie będę jej czytać, może jak kiedyś wpadnie mi w ręce to dam jej szansę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta książka już dosyć długo leży w mojej biblioteczce, a kiedy ją kupowałam, pamiętam, że bardzo chciałam ją przeczytać, aż mi wstyd. Muszę wreszcie się za nią zabrać. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawa pisarka, ale mam wątpliwości czy akurat ta powieść by mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.