piątek, 5 lipca 2019

"Dwa jabłka Adama" - Ewa Podsiadły-Natorska

źródło www.lubimyczytac.pl
Książka o której dziś mowa, miała premierę wczoraj. I jest książką trudną do oceny - dla mnie...

Adam to młody człowiek, który ma wszystko. Oddaną żonę, wspaniałą córkę, pracę, pieniądze, samochód, przyjaciół, dom, nawet kredyt ma! O. Hipoteczny. 
Pewnego razu wyjeżdża na wieś, do domku letniskowego, by skończyć zaplanowane tłumaczenie. Potrzebuje ciszy, spokoju i zebrania myśli. Akurat w tym samym czasie, po sąsiedzku spotyka koleżankę z dawnych lat. I w tym momencie zaczyna się kabaret...

Gdy czytam, za każdym razem próbuję zrozumieć bohaterów literackich, wyrobić sobie o nich jakąś opinię. Także to co zaraz przeczytacie, nie jest uderzeniem w nikogo realnego, chociaż zdaję sobie sprawę, że taki hit, może się zdarzyć w prawdziwym życiu.
Adam - facet tylko z nazwy i z racji budowy ciała. Inaczej nie mogę o nim powiedzieć. To idealny przykład na "cieniasa" i kogoś, kim prawdziwy mężczyzna nie powinien być. Niezdecydowany, miękki, zakłamany, momentami arogancki, myślący dolną częścią ciała i niezasługujący na nikogo. W sumie dobrze, że skończyło się tak a nie inaczej, szkoda tylko dziecka. Tak... Dziecka.
Diana - kochanka, to dziewczyna, która pracą się nie trudzi. Lepiej siedzieć na garnuszku bogatego kochanka, a może i kilku? Swoje wdzięki rozdaje na lewo i prawo. Z początku ją lubiłam. Wydawała się całkiem spoko dziewczyną. Lubiłam ją nawet po skoku w bok z Adamem. No cóż... Czasem się zdarza. Ale to co odwaliła później... To w głowie się nie mieści. Gdzie honor? Nie wiem, chyba zapomniałam zabrać z szafki bogatego kochasia...
Lidka - żona. To kobieta, którą bardzo los doświadczył. Miałam do niej ogromny szacunek i podziw. Naprawdę. Trudne dzieciństwo, śmierć ojca, problemy z dzieckiem. I w sumie mogłabym ją usprawiedliwiać do końca. Tylko chyba nie chcę... Nie potrafię zrozumieć co nią kierowało gdy zapraszała by niewierny mąż i jego kochanka, zamieszkali wspólnie...

Jest to pierwsza książka, która kończy się trójkątem! Nie, żebym była jakaś zboczona, ale jak już powiedziało się "A", to liczyłam na koniec rozwinięcie "B". Przeliczyłam się ;) Czytelnik pozostaje też nie do końca zaspokojony, bo historia urywa się i... chciałoby się więcej. Myślę, że Panie stworzyły rodzinę. Jeśli tak, to jest to dobry pomysł na historię, o jakiej w Polsce też chyba jeszcze nikt nie czytał ;)

Jeśli chodzi o ocenę. Z jednej strony książka fajna, szybka do czytania, z interesującą fabułą, ciekawą narracją. Z drugiej strony dziwne i mało przyjemne określenia osób puszystych - "świnia" i "świński ryj" - no sorry... Wielki minus. Przecież każdy ma prawo do szczęścia. A tu koleś rzuca się na wszystko co szczupłe, mimo, że kiedyś było prosiakiem... Nie trawię generalizowania i opierania się tylko na wyglądzie... 
Cała historia wkurzająca, powinna dawać do myślenia, ale kreowani bohaterowie są tak płytcy i z kosmosu, że nie sądzę by ktoś potraktował ich i historię poważnie.
W każdym razie, nie łapmy 3 srok za ogon i szanujmy swoje rodziny i siebie!!

Recenzja powstała dzięki Wydawnictwu Editio Red

Moja ocena: 4-

4 komentarze:

  1. Nie jest to chyba książka, która mogłaby mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm, przyznam szczerze, że nie wiem co mam napisać. Po książkę nie sięgnę, szkoda mi moich nerwów, a czuję, że tutaj byłyby nadszarpnięte. Z drugiej strony - temat dość kontrowersyjny...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tę książkę w pracy, w sensie w bibliotece. Będę wiedziała komu polecić, bo po przeczytaniu recenzji szkoda mi już czasu, chyba większość o fabule wiem. Chyba, że mi go nagle przybędzie to czemu nie?

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.