środa, 10 lipca 2019

"In vitro. Rozmowy intymne" - Małgorzata Rozenek-Majdan


Zwykle nie wybieram takiej tematyki w książkach. Nie zdecydowałabym się na nią również z powodu autorki. Nie znam osobiście, ale nie przepadam za wizerunkiem wykreowanym przez media. Jednak tym razem, to ja zostałam wybrana.

In vitro to procedura medyczna znana na całym świecie. Dzięki jej pomocy na świat przychodzi mnóstwo dzieci. To pomoc, która daje nadzieję, radość, szczęście tym, którzy nie byliby w stanie w sposób naturalny począć swojego dziecka. Patrząc z perspektywy przyszłości i obywateli, to "zastrzyk" dla przyszłych finansów państwa. Dużo dzieci, to dużo młodych przyszłych pracowników i podatników. Z której strony by nie patrzeć, widać mnóstwo plusów. Jak każda metoda, czy każda rzecz na świecie, ta również ma swoje minusy. Dlaczego w Polsce widać ich przewagę? Dlaczego napiętnuje się rodziców i dzieci urodzone dzięki In vitro? Dlaczego pozwala się na rozprzestrzenianie kłamstw, zwłaszcza przez kler, który z całym szacunkiem ale pojęcie o tym ma znikome...

Nie potrafię odpowiedzieć na te pytania. W książce "In vitro. Rozmowy intymne" Małgorzaty Rozenek-Majdan też ich nie znajdziecie. Poznacie jednak różne punkty widzenia na jedną sprawę, dowiecie się wielu ciekawych i przydatnych informacji.
Ta książka, jak sam tytuł wskazuje, to zebrane rozmowy intymne. Radosne, wzruszające, ale również wzbudzające złość i niechęć. Wszystkie jednak są bardzo merytoryczne i na poziomie. Autorka zaprosiła do wywiadu znanych medyków, dzięki nim mamy dokładne informacje o tym jak przebiega procedura in vitro, co się dzieje z zarodkami. Przeczytamy wspomnienia par, które dzięki procedurze mają zdrowe, wspaniałe dzieci! Kobiety, która jest pierwszą mamą dziecka poczętego w ten sposób w Polsce. Te historie o których wspomina, są dla mnie niezrozumiałe, wręcz straszne!
Na trudną, długotrwałą procedurę zapłodnienia pozaustrojowego spoglądamy oczami kobiet i mężczyzn. Pełnych nadziei i takich, którzy już się poddali. Jest i przykra historia, aczkolwiek wspaniale, że nie pominięta. Jak w każdej chwili są wzloty i upadki. Oczywiście nie mogło zabraknąć stanowiska kościoła. Kompletnie nie zdziwiły mnie odmowy wzięcia udziału w wywiadzie, przecież Ci ludzie odważnie potrafią krzyczeć wśród swoich, na merytoryczne rozmowy ich nie stać. Ta która się odbyła, w moim odczuciu jest jednym wielkim bełkotem, próbą zatuszowania swojej niewiedzy. Brak w niej spójności i jednolitego stanowiska.

Książkę polecam gorąco! Każdemu. Pary znające in vitro otrzymają nadzieję. Sceptycy zobaczą jak wygląda taka forma starania się o maleństwo i mam nadzieję, przestaną powtarzać herezje. Zdanie tych, którzy tylko krytykują, wyzywają od najgorszych w imię religii i głoszonych oszczerstw i tak się nie zmieni. Mam ogromną nadzieję, że w końcu w Polsce minął te dziwne czasy i Polska stanie się prawdziwym nowoczesnym, przyjaznym dla wszystkich państwem.

Recenzja powstała dzięki Wydawnictwu Prószyński i S-ka

Moja ocena: 5

8 komentarzy:

  1. Mam sporą styczność z kobietami po in vitro, starającymi się alta o dziecko. To naprawdę jest smutne, że jeszcze się je piętnuje, jakby coś złego robiły. Książka w mojej opinii bardzo potrzebna, bo nie ocenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobrze, że została wydana taka książka i uważam, że wato po nią sięgnąć. Wszystko co napisałaś w recenzji w zupełności się z tym zgadzam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sczezrze nie jestem za bardzo w tym temacie, to się nie wypowiem. Książki nie mam w planach ale nie mówię nie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książki nie mam w planach, przyznaję, że nie jestem sympatycznie nastawiona do autorki, w tak poważnych tematach poszukuje jednak wiedzy od prawdziwych autorytetów, ale trzeba przyznać, że promowanie tych zagadnień jak najbardziej uważam za słuszne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z autorką mam tak samo, jednak to nie ona tu się "wymądrza", ale zadaje merytoryczne pytania autorytetom również. I wszystkie te rozmowy opublikowała 😉

      Usuń
  5. Bardzo ważny temat, więc warto przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie wiem, czy Małgorzata Rozenek jest odpowiednią osobą, by podejmować ten temat... Lepiej niech będzie sobie Perwersyjną Panią Domu ;)


    Pozdrawiam,http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby ona się wymądrzała, to bym krytykowała. Ale ona tylko pyta i przekazuje odpowiedzi. A jako mama dzieci poczętych dzięki in vitro, wie o co pytać.

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.