poniedziałek, 7 października 2019

"Kusząca pomyłka" - Vi Keeland


Witajcie po dłuższej nieobecności! Mam taki życiowy zakręt i zamieszanie, że czas na książki, recenzje i zdjęcia, gdzieś się ulotnił. Postaram się bywać częściej i nadrabiać, przynajmniej do końca roku ;)

Rachel i Caine poznają się w barze, podczas dosyć osobliwego zajścia. Kobieta pomyliła mężczyznę z niewydarzonym kochankiem przyjaciółki i postanowiła mało delikatnie powiedzieć mu, co o nim myśli. Mężczyzna tylko się uśmiechnął, ale nie potrafił zapomnieć o małej złośnicy. Może to z powodu nieodpartego wrażenia, że ją zna?
Rachel szczęśliwa, że już więcej nie spotka mężczyzny i nie ośmieszy się, otrzymuje posadę asystentki gburowatego wykładowcy. Jak wielkie jest jej zdziwienie, gdy okazuje się, że wstrętnym profesorem jest przystojny młodzieniec, któremu kilka dnie temu zrobiła awanturę...
Wkrótce młodzi przestają opierać się wzajemnemu uczuciu. Gdy wydaje się, że przed nimi tylko radość, szczęście i same dobre chwile, Caine odkrywa dlaczego Rachel wydaje się znajoma. To odkrycie wstrząśnie nim dogłębnie. Czy będzie potrafił sobie wybaczyć? Czy wyjawi dziewczynie skrywany sekret? Jaka będzie jej reakcja?

"Kusząca pomyłka" Vi Keeland, to całkiem przyjemny romans. Nieprzesłodzony i nierealny, ale trzymający w napięciu, tajemniczy, chwilami mroczny, a nawet komediowy.
Postacie bohaterów są fantastycznie wykreowane, wzbudzające w czytelnikach sympatie. Zarówno kobieta jak i mężczyzna, przedstawieni są jako realni ludzie, z wadami i zaletami, niezwykle wrażliwi na krzywdę innych. Autorka skupiła się nie tylko na głównych bohaterach swojej powieści, ale dużo miejsca poświęciła postaciom drugoplanowym. Ogromny plus ode mnie, za pokazanie codziennego życia Rachel i Caine, jak i problemów z jakimi mieli styczność jako młodzi ludzie, nie zaś skupienie się na aspektach cielesnych znajomości. Jest to romans, ale bez przesadzonej, wulgarnej erotyki, bez bluzgów dla podniesienia "seksapilu".
Do tego wszystkiego dodać można ciekawą fabułę, intersujący pomysł na historię, a także przyjemną narrację. Dzięki tym wszystkim zaletom, mamy przyjemny, chociaż nie całkiem lekki romans.
Polecam gorąco!

Recenzja powstała w wyniku współpracy z Wydawnictwem Kobiecym.

Moja ocena: 5

4 komentarze:

  1. Czytałam tę książkę całkiem niedawno i bardzo mi się podobała. To trochę inny styl Vi Keeland niż w pozostałych jej książkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Romanse erotyczne to niestety w ogóle nie moja bajka :) Ale dobrze, że nie wszystkie są do cna wulgarne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Vi Keeland ostatnio znowu wyskakuje mi nawet z kociej puszki z mokrą karmą. :D Nie bardzo mnie do siebie takie książki przekonują i raczej ich unikam, może kiedyś mi się odmieni.

    OdpowiedzUsuń
  4. Po romanse nie sięgam zbyt często, ale ten mnie zaciekawił. 😊

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.