czwartek, 31 października 2019

"Pan Taro w Krainie Śpiących Talentów" - Jolanta Berezowska, Małgorzata Berezowska

www.wydawnictwobis.com.pl

Ta książka to pozycja, jaka powinna znaleźć się wśród Mikołajowych i Gwiazdkowych prezentów. Dla dzieci - podany wiek to 6-12 lat, ale moja 4-latka również słuchała z zainteresowaniem. Niektórzy dorośli również mogą zachwycić się taką historią. Przykładowo ja - której cały Pan Taro, nie jest obcy...

Pan Taro jest japońskim nauczycielem muzyki. Podjął się pewnego zadania - ma nauczyć chłopca gry na skrzypcach. Problem w tym, że uczeń ma dwie lewe ręce, a dodatkowo na ucho nadepnął mu przysłowiowy słoń. Kompletnie nie potrafi grać i niestety nic nie jest w stanie tego zmienić. Nauczyciel wierzy jednak, że każdy z nas ma jakiś talent. Musi go tylko odkryć. Ale samemu bywa ciężko, a pomocnikiem w odkryciu sekretnych umiejętności, powinien być właśnie belfer... Dlatego wyrusza do Krainy śpiących Talentów, by pomóc chłopcu. Po drodze czeka go kilka przeszkód, niespodziewanych spotkań i groźny potwór, który również nie wierzy w siebie i swoje umiejętności...
Jak skończy się ta historia?

 Talent... To takie coś, co sprawia, że czujemy się wyjątkowi i jesteśmy wyjątkowi. Sprawia, że zaczynamy wierzyć w siebie, a naszych bliskich, czy też rodziców w przypadku talentów dziecka, rozpiera prawdziwa duma. Chcemy się chwalić na lewo i prawo. Co jednak, jeśli nie potrafimy sprostać wymaganiom swoim czy najbliższych? Kiedy myślimy, że wszyscy mają talent, tylko nie ja?
Również uważam, że tą wspaniałą cechę posiada każdy. Trzeba ją tylko odnaleźć, trochę pomóc się jej rozwinąć i gotowe! Podobnie jak Pan Taro jestem nauczycielem. I również wyznaję zasadę, że powinnam pomóc uczniom. Nie tylko w odkrywaniu talentu. I nie tylko powinnam, ale CHCĘ. Chcę towarzyszyć, a nie robić coś za nich...
Ale odbiegłam od tematu. Poza powyższymi cechami, które mnie zachwyciły w książce Jolanty i Małgorzaty Berezowskich "Pan Taro w Krainie śpiących Talentów", zachwyciła mnie cała historia. Jest taka, jaką lubią dzieci - magiczna, baśniowa, tajemnicza i wzruszająca, a co najważniejsze - z pięknym i ważnym morałem i szczęśliwym zakończeniem. Historia nauczyciela i ucznia, nie jest najważniejszym fragmentem, na który powinniśmy zwrócić uwagę. Uważam, że jest nim przepiękne przedstawienie przyjaźni i wyrzeczeń, jakie jest w stanie ponieść dwoje przyjaciół.
Poza wszystkimi pozytywnymi aspektami, autorki w swojej książce poruszyły pewien delikatny temat - oczekiwania rodziców względem dziecka. Talent to jedno. Ważne są zainteresowania, pasja i ogrom pracy. Co w momencie, gdy to nie dziecko wybrało jak ma spędzać wolny czas, ale rodzice postawili przed nim takie zadanie? Dlatego chociaż to książka dla dzieci, z czystym sumieniem polecę ją wszystkim rodzicom, zwłaszcza tym z wygórowanymi ambicjami...

Czytałam egzemplarz elektroniczny, jeszcze przed drukiem, dlatego też nie miałam możliwości dokładnie przyjrzeć się ilustracjom. Pisząc tę recenzję, podejrzałam co nieco i muszę wspomnieć, że ilustracje autorstwa Doroty Rewerendy-Młynarczyk są przepiękne. Oddają magię, emocje zawarte w historii i kulturę japońską.

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem BIS

Moja ocena: 5+

1 komentarz:

Obsługiwane przez usługę Blogger.