poniedziałek, 18 listopada 2019

"Rysunkowy chłopak" - K.N.Haner


Najnowsza powieść Pani Haner, swoją premierę miała miesiąc temu. Ja dostałam ją dopiero w piątek, i od razu musiałam przeczytać. Ciekawość zwyciężyła ;)

Diana kilka miesięcy temu straciła w wypadku ukochanego brata bliźniaka. Od tamtego momentu jej życie straciło sens. Nie pomagały nawet ukochane studia artystyczne, które dziewczyna i tak zdecydowała się zawiesić...
Pewnego dnia poznaje mężczyznę marzeń. Przystojny, miły, sympatyczny Ryan, od razu kradnie jej serce. Problem w tym, że to miłość zakazana i Diana nie do końca chce jej ulec... Podejmuje różne, niekoniecznie dobre decyzje, musi walczyć z ludźmi i okropieństwami jakie ją spotykają. By zapomnieć o mężczyźnie marzeń, rozpoczyna związek z jego przyjacielem. Zapomnieć jednak nie jest tak łatwo...
I gdy wszystko zaczyna się układać, gdy Diana i Ryan przełamują lęki i problemy na swojej drodze, gdy kobieta zaczyna ufać i być szczęśliwa... Bańka pęka...

"Rysunkowy chłopak" K.N.Haner, jest kolejną powieścią tej autorki, jaką miałam okazję przeczytać. Do tej pory nigdy się nie zawiodłam, każda miała w sobie to coś, i naprawdę polubiłam twórczość Pani Kasi. Chyba nie ma autora, do którego wracam tak często ;)
Na najnowszą, czekałam długo. Gdy dotarła, zabrałam się za czytanie i... po raz pierwszy początek dłużył się okropnie. Gdy już, już myślałam, że akcja ruszy z kopyta, historia szła powoli, bardzo realistycznie, spokojnie. To było dla mnie ogromne zaskoczenie. Około 60 strony wciągnęła mnie tak, że ciężko było się oderwać, ale... byłam trochę zaskoczona. Ta książka nie przypomina pozostałych jakie czytałam. Jest taka... grzeczna ;) Przyznaję, że główna bohaterka - Diana - wyjątkowo mocno grała mi na nerwach. Nie polubiłam jej i cóż poradzę. Na sam koniec, odezwała się we mnie dusza romantyka, zaczęło się wszystko układać, kilka razy udało się Pani Haner wycisnąć ze mnie łzę, byłam szczęśliwa, bo działo się tak, że zaczęłam kibicować i... Diana obudziła się. Kurczę... Szlag mnie trafił. To ja tu płaczę, paznokcie gryzę, czytam do 1 zamiast spać, bo się udało, bo Ryan, bo - a tu okazuję się, że to marzenia? Sen?
Nie no, tak się czytelnikowi nie robi... Ja chcę dalszy ciąg! Ja mam nadzieję, że ten prawdziwy i realny Ryan, stanie się kimś na wzór rysunkowego. A moja dusza romantyczki zostanie ugłaskana :)

Po poznaniu kolejnej twarzy Pani K.N.Haner, stwierdzam, że uwielbiam każdą. Absolutnie! I grzeczną i niegrzeczną, i szaloną i brutalną. Każdą. Świetne książki do odstresowania, do oderwania. "Rysunkowy chłopak" wydaje mi się propozycją dla trochę młodszych kobiet, tak powiedzmy w wieku studentek, ale... podyplomówka to też studia prawda? :)

Za egzemplarz dziękuję Autorce i Wydawnictwu EditioRed.

Moja ocena: 5+

4 komentarze:

  1. Właśnie ze względu na target nie wiem, czy mnie, statecznej prawie 40-tki przypadłaby ta pozycja do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie czytałam jeszcze książek tej autorki

    OdpowiedzUsuń
  3. Twórczość autorki jeszcze przede mną. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam u siebie inny tytuł spod pióra Autorki, więc niedługo sam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.