środa, 15 stycznia 2020

"Dobre ciastko" - Joanna Dubler PREMIEROWO


Kolejny raz muszę powiedzieć - o gustach się nie dyskutuje. A jeśli chodzi o szczegóły, to poczytajcie.

Zuzia i Konrad są parą z dłuższym stażem. Na pozór tworzą udany, zgrany związek, dziewczyna oczekuje pierścionka zaręczynowego, pali się do planowania ślubu i realizacji wszystkich rodzinnych planów. Sielanka trwa do czasu, kiedy mężczyzna wraca do domu i nagle, okazuje swoje jawne niezadowolenie. Jego powód? Inne wymagania seksualne, których dziewczyna nie ma zamiaru spełnić. Po kilku dniach rozpaczy, próby zmiany przynoszą dramatyczny rezultat. Wręcz niebezpieczny dla zdrowia. A związek rozpada się...
Od tej chwili Zuzia rozpoczyna powolną przemianę. Nowa praca, nowe zwyczaje, nowe decyzje i nowi znajomi. Czy zdoła odmienić całe swoje życie? Czy otworzy się na nowe doznania?

Początkowo myślałam, że coś jest ze mną nie tak. Teraz ta opinia troszeczkę złagodniała, ale...
Gdy czytałam opisy książki, jako historii gorącej, rozpalającej zmysły, erotycznej, spodziewałam się czegoś na miarę Szarych i tym podobnych. Rozczarowałam się. Teraz czytam, że to pierwsza komedia erotyczna w Polsce - przyznaję, tu jest jej zdecydowanie bliżej.

"Dobre ciastko" Joanny Dubler to faktycznie komedia. Przynajmniej na początku. Uwierzcie, nie mogłam przestać się śmiać, chociaż równocześnie byłam zażenowana historią i opisami. Początek - jak dla mnie, a nie należę do świętoszków i wrażliwców - obrzydliwy, obleśny, niesmaczny. Śmieszny trochę też, ale tylko trochę. A po tej największej traumie dla faceta, już nie było ani śmiesznie, ani erotycznie, ani zmysłowo...
Jak więc ocenić historię Zuzi i Konrada? Na pewno nie zgodzę się z pozytywnymi opiniami, zaliczającymi książkę do erotyków. Dla mnie to opowieść obyczajowa. Głupia, ale też poruszająca istotny temat. Szkoda tylko, że zniknął on przygnieciony łatką seksu i syropów klonowych :D
Główna bohaterka pomimo swojego wieku - prawie 30 na karku - jest infantylną i głupiutką kobietką. Pytanie tylko - czy faktycznie ona taka jest, czy to wygodna poza, do której poniekąd skłoniła ją rodzina. Myślę, że druga odpowiedź jest prawidłowa. W momencie kiedy kobieta w końcu się postawiła najbliższym, faktycznie zaczęła się zmieniać i można ją nawet polubić.
Sylwetki bohaterów są dosyć ciekawie wykreowane, może nie wzbudzają sympatii czytelnika, ale na pewno są przemyślane i stworzone z głową. Troszkę żałuję, że znalazły się tu niezbyt sympatyczne opinie dotyczące miłości i grubasów, ale składam to na karb głupiutkiej Zuzieńki.

Gdyby książka została rozreklamowana jako powieść obyczajowa, romans nawet, dostałaby ode mnie ciut wyższą notę. Ale opisy wprowadzające w błąd i tytuł, który nie ma związku z historią, sprawiają, że oceniam ją jako przeciętną...

PREMIERA 15.01.2020

Książkę wymieniłam za punkty w serwisie CzytamPierwszy

Moja opinia: 3

9 komentarzy:

  1. Szkoda, że tak nietrafiony opis książki. Bo ja też bym się spodziewała raczej gorącego romansu niż komedii z wątkiem erotycznym w tle.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie planuję czytać tej książki. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Tym razem sobie odpuszczę sobie tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie przepadam za erotykami, dlatego się nie skusiłam na tę książkę. Teraz widzę, że nie żałuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lektura zdecydowanie nie dla mnie zarówno przez wzgląd na gatunek, jak i tematykę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam ostatnio fazę na erotyki :) Czekałam na tem debiut i zamówiłam, jutro powinna być u mnie :) dam znać po weekendzie :D nie mogę sie doczekać mam nadzieję, że sie nie zawiodę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja wlasnie skonczyłam i mi sie podobała. Duzy plus dla autorki za poczucie humoru w watkach erotycznych, choc tez uwazam, ze to raczej powiesc obyczajowa. Nie nastawiałam sie jednak specjalnie na erotyk, wiec nie czuje zawodu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka dotarła, przeczytałam i dziele sie moimi spostrzeżeniami. Książkę przeczytałam w 2 wieczory, bardzo lekko i szybko sie czyta.Moim zdaniem jest to literatura obyczajowa, lekki erotyk i komedia w jednym :) Początek książki mocny ale sie uśmiałam, wzięłam to na wesoło a nie tak dosłownie ;) Czytając książkę, złościłam sie na Zuzie, żę wreszcie mogła by zauważyć tego faceta, który tak sie stara ;) książka ma bardzo lekkie erotyczne opisy i moim zdaniem jest to ok, dobrze się czyta nie czułam sie zażenowana przy opisach. Moim zdaniem debiut całkiem udany, książka w mój gust trafiła :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja na początku też Zuzanny nie polubiłam, ale z każdą kolejną przeczytaną stroną to się zmieniało,a na koniec to już była moją ulubienicą. To na pewno bohaterka, z którą wiele dziewczyn może się utożsamić. Mocną stroną "Dobrego ciastka" jest poczucie humoru i sceny erotyczne pozbawione wulgarności. Mnie ta książka się podobała. Uważam, że jest wciągająca (pewnie dlatego przeczytałam ją w dwa wieczory). Moim zdaniem zdecydowanie warto.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.