poniedziałek, 20 stycznia 2020

"Wróżka Prawdomówka" - Matt Haig


Tak jak psy szczekają, a koty powinny miauczeć, tak samo gdzieś na świecie mieszka ktoś, kto mówi tylko i wyłącznie najprawdziwszą prawdę.
Mówienie prawdy zawsze i każdemu, bez względu na osobę i sytuację, było jej prawdziwym przekleństwem. Czy wyobrażacie sobie "wygarnąć" prawdę szefowi? Nielubianej sąsiadce? Niesprawiedliwej Pani w szkole, albo po prostu mało sympatycznej koleżance? Młoda wróżka nie potrafiła inaczej...
Efekt jej prawdomówności był taki, że mało kto ją lubił. Z reguły Prawdomówka była sama, pozostałe wróżki, zwierzęta i rośliny unikały jej osoby, bo kto lubi słyszeć o sobie najgorszą, najbardziej bolesną prawdę? Nikt...
Prawdomówka była samotna, do chwili, w której wszystko się zmieniło. Dziewczynka polubiła siebie, swoje życie, a w ciężkiej przywarze odnalazła najwspanialszą zaletę.

"Wróżka Prawdomówka" autorem której jest Matt Haig, to wspaniała i ciepła opowieść o szczerości, kontaktach międzyludzkich i... smutku. Pokazuje prawdziwe reakcje ludzi na prawdę, która nie zawsze jest taka, jak sobie wymarzymy. Przeciwnie, często zdarza się, że prawda jest bolesna i rani bardziej niż najostrzejszy nóż. Ta prawda właśnie, przed którą główna bohaterka Wróżka Prawdomówka nie może się powstrzymać, przysparza jej wielu wrogów. Aż do momentu, kiedy jej szczerość ratuje sytuacje (i nie tylko), pewnej smutnej dziewczynki. Okazuje się, że smutek był tylko wstępem do zmian i radości. Tak więc smutek, ból, nie zawsze oznacza koniec i brak zmian na lepsze. Szczerość, nie zawsze oznacza złośliwość i chęć obrażania drugiej osoby.

Nie jest to obszerna historia. To raczej komikso-opowieść. Pisana krótkimi, wierszowanymi wersami, wzbogacona o ciekawe ilustracje przypominające ołówkowe szkice, autorem których jest Chris Mould. Czyta się ją ekspresowo - wystarczy 30 minut, ale emocji i nauki dla dzieci - tych starszych i tych młodszych, dostarcza ogrom.
To idealny przykład jak w minimum treści, zawrzeć maksimum dobrego słowa i pozytywnego przekazu.

Poza ilustracjami, wspomnieć należy o okładce, która zwłaszcza na dziewczynki, działa jak magnes :) Jest twarda, ale delikatna i "puchata" w dotyku, z elementami wypukłymi i brokatem. Coś, co sroczki lubią najbardziej!



Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

Moja ocena: 5

5 komentarzy:

  1. bardzo mądra i wartościowa książeczka. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałam, że ta książka to bardziej... komiks. Ale brzmi ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kitku z ilustracji cudowny! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi sie nie podobala. Nie wyobrażam sobie czytac dziecku historii o tym jak rodzina odtraca dziewczynke za mówienie prawdy. A moral zbyt patetyczny jak na malego czytelnika.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna jest ta książeczka! Miło się ją czytało i oglądało. ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.