piątek, 31 stycznia 2020

"Złe miejsce" - K.N. Haner PRZEDPREMIEROWO


Książek tej autorki mam już kilka w swojej biblioteczce. Są takie, które bardzo lubię, są też średnie - przynajmniej w mojej opinii. Książka o której zaraz Wam opowiem, to prawdziwa PETARDA!

Blair nie ma szczęśliwego życia. Pochodzi z bogatej, chociaż nieszczęśliwej rodziny. Wychowywana przez matkę, przez ojca finansowana. Gdy kończy 18 lat, podpisuje na siebie cyrograf... Od tej chwili jej życie to pasmo bólu i nieszczęść, ale o tym wie tylko ona. Tak przynajmniej myśli...
Gdy pewnego dnia życie ratuje jej tajemniczy mężczyzna w masce, kobieta jest wystraszona ale i niezmiernie wdzięczna. Mężczyzna ją intryguje, ale też przeraża. Mimo początkowej wdzięczności, Blair zaczyna rozumieć, że wpadła w pułapkę. Znalazła się w jeszcze większym bagnie niż była. Chciałaby uciec, ale nie ma jak. A gdy w końcu, wraz z kolejnym silnym i bezwzględnym człowiekiem nadarza się okazja do ucieczki, dziewczyna stwierdza, że nie ma gdzie.
Czy w końcu odnajdzie spokój i swoje miejsce na ziemi? Kogo wybierze? Jak wygląda jej... piekło?

Książek określanych mianem petard na polskim rynku jest ostatnio wiele. Wszystko zależy od czytelników, ich czytelniczego smaku i upodobań. Dla mnie większość z nich to takie małe kapselki hukowe :D Czasem petardka, która nie do końca zadziałała. Teraz natomiast, w książce "Złe miejsce" Kasi Haner, odkryłam prawdziwą PETARDĘ.
Dlaczego? Zacznijmy od tego, że to "zła" książka. Zła, jeśli chodzi o treść i historię jaką przedstawia. Jest mafia, są źli mężczyźni, krew, przemoc i nieszczęścia. A w tym wszystkim jest ona - delikatność z pazurem. Pojawiły się opinie, że ta książka to dno. Nic bardziej mylnego! To fantastyczna, trzymająca w ciągłym napięciu historia obyczajowa z romansem i erotyką, ale na drugim planie. Zawiedziecie się, jeśli oczekujecie latających ogromnych kut***, piszczących i chętnych ci*** i całej tony wulgaryzmów. Autorka wykreowała wspaniałych, charyzmatycznych i nieoklepanych bohaterów. A przy okazji, w całej opowieści zawarła wątek psychologiczny - syndrom sztokholmski. Nie opowiem Wam co i jak, bo musiałabym zdradzić fabułę, a tego nie zamierzam.

Książkę pochłonęłam w 3 godziny. Tak wciąga. Czytając ją, wykonujemy prawdziwą sinusoidę uczuć i emocji. Zaczyna się ostro, potem chwila stagnacji i znowu w górę. Jak już myślimy, że jest ok, zaczynamy się przyzwyczajać, łup! Dzieje się coś tak nieoczekiwanego, że nie sposób nie zareagować.
Kasia Haner stworzyła fantastyczną opowieść, pokazując wszystkim, że nie trzeba miliona rzuconych w powietrze kur***, hu*** itp., by opowiedzieć brutalną historię z mafią i przemocą w roli głównej. I taka historia to wzór dla wszystkich wielbicielek mafii, przemocy, złych facetów, jachtów i całej mafijnej historii. Ta. I mówcie co chcecie, ale to "Złe miejsce" powinno być zekranizowane, bo bardziej oddaje ten cały klimat, jest zrobione umiejętnie i ze smakiem. No sorry...

Gratulacje! Jest to Tom 1 serii "Niebezpieczni mężczyźni". Na kolejne, jak i na ciąg dalszy tego, czekam z ogromną niecierpliwością!

Tak na sam koniec, wspomnę o równie wspaniałej co treść okładce. Chyba nie miałam okazji trzymać w ręce czegoś podobnego. Okładka jest hm welurowa? Przynajmniej takie odnosi się wrażenie. Delikatna i miziasta, w przeciwieństwie do treści :)

PREMIERA 12.02.2020

Dziękuję za egzemplarz K.N. Haner i Wydawnictwo Editio Red.

Moja ocena: 6

6 komentarzy:

  1. Książka nadal czeka do przyszłego tygodnia, bo muszę w końcu znaleźć cały wolny dzień. Gdy czytam książki Kasi muszę doczytać od razu do końca tego samego dnia ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Twórczość autorki jeszcze przede mną. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, że tak bardzo ci się spodobała. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie czytałam, ale na pewno się skuszę :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyjemnie, kiedy książka spełni pokładane w niej nadzieje, niecierpliwe wyczekiwanie kolejnego tomu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam na razie na półce tylko "Rysunkowego chłopaka", ale mam nadzieję, że tę wkrótce też nadrobię ;) Okładka jest mega <3

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.