poniedziałek, 13 stycznia 2020

"Żywica" - Ane Riel PRZEDPREMIEROWO

zdjęcie Wydawcy

Witajcie w Nowym Roku! Na koncie mam już kilka przeczytanych książek, ale z tegorocznymi recenzjami, dopiero debiutuje ;) Uwaga - ten debiut będzie mocny!

Liv jest około 9-letnią dziewczynką, która wraz z rodzicami, zamieszkuje dziką, porośniętą lasem i oddaloną od stałego lądu i większych miast, wyspę. Ogromnie kocha swoich rodziców, kocha miejsce w którym przebywa, chociaż z czasem, zaczynają przerażać ją zmiany jakie dokonują się w najbliższych. Dziewczynka nie chodzi do szkoły, nie ma żadnych przyjaciół, poza jednym... Bratem. Bratem bliźniakiem, który tak właściwie... nie żyje... 
Pewnego dnia mieszkańców najbliższego miasteczka obiega wieść, że Liv umarła. Wszyscy współczują rodzinie Haarder, jednocześnie plotkując o tym, jak bardzo zdziwaczała, aż w końcu snując teorię o morderstwie, jakie miało zostać dokonane.
Czy jednak są to tylko wyssane z palca teorie? I czy Liv naprawdę nie żyje? 

"Żywica" autorstwa Ane Riel, to historia rodzinna. Poniekąd wzruszająca, poniekąd smutna, skłaniająca do refleksji. Na stronie Wydawcy, jak również w opisie książki, możemy przeczytać, że jest to sensacja, kryminał i thriller. Coś co lubię...

Powiem Wam szczerze, że... jest absolutnie GENIALNA! Dawno, dawno nie czytałam tak wciągającej, przerażającej i wstrząsającej historii. Historii, w której tak naprawdę głównym bohaterem jest małe dziecko. I chyba ten fakt jest najbardziej przerażający.
Od książki trudno się oderwać. Genialna narracja, wspaniałe kreacje bohaterów, relistyczne i działające na wyobraźnię opisy. Sama opowieść fantastycznie przemyślana i skonstruowana. To nie jest jakaś straszna bajeczka, o wilkach, złych ludziach, mordercach skrzywdzonych przez los. 
Tak naprawdę "Żywica" to historia o miłości. O ludziach, którzy kochają tak bardzo, że z tego wielkiego uczucia, ze strachu przed śmiercią ukochanych, przed samotnością i tym co nieuniknione, postanawiają walczyć o najbliższych w sposob, o jakim chyba nikt nie myśli. Ta walka to szaleństwo. Ich życie z traumą, która ich nie opuszcza, jest szaleństwem. Szaleństwem i powolnym upadkiem. 

Dla czytelnika sposób tej walki jest przerażający... Podobnie jak uczestnictwo w tym, tej małej dziewczynki. Nie sposób pozbyć się myśli dotyczących przyszłości dziecka. Czy ta trauma nie wpłynie na jej dorosłe życie, czy nie popełni podobnych czynów i błędów z lęku bądź miłości...

Poza wszystkim o czym już Wam opowiedziałam, na uwagę zasługuje również okładka. Jest fenomenalna, przyciągająca wzrok, zachęcająca i zapraszająca czytelnika, a jednocześnie magiczna i tajemnicza. Mnie przypomina trochę północ globu, a to kolejny plus i zachęta do poznania tej opowieści.
Ogromnie polecam!!

PREMIERA 21.01.2020

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka

Moja ocena: 6

1 komentarz:

Obsługiwane przez usługę Blogger.