piątek, 12 czerwca 2020

"Zacznijmy od nowa" - Jo Winchester

źródło: strona autorki

To jest zdecydowanie moja ulubiona powieść Jo Winchester. Nie jest oklepana ani szablonowa. Tą wyrachowaną stroną jest kobieta, która jednak idzie po rozum do głowy i zmienia się. Tym słodkim, czasem aż przesadnie, co początkowo nie wzbudzało we mnie ogromnej sympatii, jest mężczyzna. Jednak i on zmienia się, staje na wysokości zadania, pokazuje pazurki, walczy o rodzinę. Największą niespodzianką, pozytywem i motorem zdarzeń w tej powieści, jest pewna sepleniąca trzylatka :) 

Isabel to bizneswoman. Bardzo wymagająca, pewna siebie, silna osobowość. Chce pokazać wszystkim na co ją stać, chce być najlepsza i udaje jej się to wyśmienicie. Nikt nie jest w stanie jej zmienić i sprawić by chociaż trochę zmieniła zdanie. Jeśli chodzi o stałe związki - unika ich jak ognia. Nie ma na nie czasu, ani energii. Nie są jej do niczego potrzebne. Jedyne czego pragnie, to znaleźć dowody obciążające swojego szefa...
Matt wydaje się świetną pomocą na jej problemy. Jest prywatnym detektywem i podejmuje się zlecenia. Oczywiście jak to bywa w takich historiach, rodzi się romans... Tu jednak koniec znanych opowieści. Koniec też romantyczności i miłości... Isabel odepchnęła mężczyznę, zaczyna powoli żałować swojej decyzji, ale on już stara się nie myśleć o niej.
Kiedy spotykają się kilka lat później, nic nie jest takie jak dawniej. I właśnie w tym momencie, do akcji wkracza mały, sepleniący szkrab.

Jo Winchester jak zwykle zadbała o szczegóły, o ucztę dla zmysłów czytelnika. W swojej najnowszej powieści "Zacznijmy od nowa", nieustannie buduje napięcie. Przenosi nas w czasie, w którym zmienia się wszystko i tak naprawdę "zabawa" zaczyna się od nowa, tyle tylko, że posiada nowe etapy i pułapki. Bohaterowie wykreowani przez autorkę są sympatycznymi młodymi ludźmi. Miło, że tym razem mamy kobietę wampa, a nie biedną i zagubioną istotkę. Bohaterowie drugiego planu również zapadają w pamięć i dają się lubić. Jednak tak jak pisałam na początku, dla mnie najsłodszą bohaterką tej historii, jest córeczka Matta. Tak naprawdę dzięki tej dziewczynce dzieją się te wszystkie rzeczy, to ona powoli i całkowicie nieświadomie zmienia życie swojego taty i jego znajomej, to ona przełamuje skorupę Isabel. Rozczuliły mnie zwroty w wykonaniu dziecka. Ciężko je było odczytać, ponieważ autorka zadbała o seplenienie ;) Ale było to tak słodkie i tak prawdziwe... Serio :)

Dziękuję za książkę autorce Jo Winchester

Książkę znajdziecie TUTAJ

Moja ocena 7/10

5 komentarzy:

  1. Nie czytam z reguły takich książek, ale tak przekonywująco i zachęcająco piszesz o tej książce, że o dziwo, chciałabym ją przeczytać, jak najszybciej. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym razem lektura nie dla mnie, ale na pewno znajdzie swoich fanów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi również sie podobala ☺️

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi bardzo interesująco, chociaż to zupełnie nie mój gatunek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie nie jest to pozycja dla mnie. Myślę jednak, że wielu osobom może się spodobac.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.