sobota, 25 lipca 2020

"Miłość po grecku" - Barbara Seeman-Włodarczak


To jest pierwsza książka przeczytana przeze mnie, w której nie polubiłam żadnego z bohaterów. Pomimo tego, że byli ciekawie skonstruowani, mieli różnorodne psychiki i doświadczenia, nie mogłam wskrzesić w sobie ani grama ciepłych myśli.
Zofia to odważna, pewna siebie i przebojowa dziennikarka. Ikona stylu, zakochana w filozofii. Jednak w tym swoim umiłowaniu do starożytności, zatraciła swoją świeżość, luz, młodzieńczość, a w końcu powoli niszczyła małżeństwo.
W moich oczach była zadufaną w sobie kobietą, która każdego traktowała z góry, była wiecznie niezadowolona i skwaszona.
Z kolei jej mąż pracował jako "tester" sprzętu elektronicznego. On również swojej pasji poświęcił wiele - zatracił się w grach zapominając o żonie, obowiązkach domowych. Jedyne o czym pamiętał to piwo...

Ich życie kręciło się jednostajnie do momentu, gdy pod piwnym kapslem nie znaleźli tajemniczej wiadomości... Spełniło się marzenie obojga. On mógł pić i wspierać reklamę swojego ulubionego napoju, ona mogła odwiedzić miejsca gdzie żył uwielbiany filozof, przejść historycznymi ścieżkami. Na jednej z nich spotyka Sokratesa. Przystojny grek przypomina swojego dawnego przodka, tylko... czy rzeczywiście nim jest, czy może staje się tym, o kim marzy kobieta?

Cała książka Barbary Seeman-Włodarczak "Miłość po grecku", to super połączenie romansu, komedii, obyczajówki i lekkiego kryminału. Jest zaskakująco i zabawnie, a historia jaką stworzyła autorka jest bardzo rzeczywista. Jest opowieścią dzięki której wiele z nas może otworzyć oczy, spojrzeć na pewne sprawy z całkiem innej perspektywy. Siła internetu, zniszczenie jakie niesie wraz z plotkami i pomówieniami, a na końcu wszystko co nas otacza. Ukryte piękno, ukryte przesłania. Gdzie się chowają? Najczęściej wśród rutyny i codzienności, zabijając powoli nasze związki, a z marzeń tworząc wymyślone i chore mrzonki.

Bardzo się cieszę, takim a nie innym zakończeniem. Po pierwsze dlatego, że wszyscy poszli po rozum do głowy i kończąc książkę, mogłam stwierdzić, że zaczynam ich lubić. Po drugie, zaskoczyło mnie. Spodziewałam się ckliwego, wakacyjnego romansidła, zdrady, a tymczasem otrzymałam ogrom emocji. Zresztą przekonajcie się sami :)

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Replika.

Moja ocena: 7/10

5 komentarzy:

  1. Widziałam ją w sklepie i nie wiedziałam czy się zdecydować, szkoda że nie trafiłam wtedy na ten post - bo "czytelnicza lekkość" by mi się przydała :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako niezobowiązująca lektura, może być całkiem fajna. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. A to ciekawe, kiedy spędzasz czas z bohaterami, za którymi nie przepada się, nie ma nawet jednej postaci, którą obdarza się sympatią. Już dla tego samego chętnie zajrzę do książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie odebrałam swój egzemplarz z poczty i mam nadzieję, że lektura sprawi mi wiele przyjemności :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam na uwadze tę książkę, ale głównie dlatego, że pracuję w biurze podróży :D

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.