wtorek, 25 sierpnia 2020

"Auschwitz bez cenzury i bez legend" - Jerzy Ptakowski

www.lubimyczytac.pl

Uwielbiam książki o tematyce wojennej i obozowej. Zdradzę Wam, że nawet temat mojej matury był ściśle z nimi związany. Dlatego z wielką ciekawością czekałam na tę pozycję. 

Ta książka jest inna niż wszystkie. Oczywiście autor był więźniem obozu w Auschwitz. Przybył do Oświęcimia pierwszym transportem warszawskim, i wytrwał w nim aż do jego wyzwolenia. W książce przybliża sylwetki najsławniejszych i najbardziej zasłużonych Polaków. Porusza tematy jakich nie znajdziecie w innych publikacjach, walczy ze stereotypami i niesłusznymi oskarżeniami. Książkę czyta się ekspresowo. 

Jeśli oczekujecie osobistych przeżyć, swego rodzaju pamiętnika, możecie się rozczarować. Po tego typu informację sięgnijcie do Grzesiuka - uwielbiam! Jerzy Ptakowski porusza tematy tabu, sprawy, które przez szereg lat zamiatane były pod dywan. Dlatego też książka w wydaniu polskim ukazała się dopiero po tylu latach...

Nie zdawałam sobie sprawy, że w obozach działało tzw. podziemie. W tych ciężkich warunkach, z narażeniem życia, byli ludzie, którzy walczyli o innych. Nie utracili swojego człowieczeństwa. Jednocześnie po wyzwoleniu, komu udało się przeżyć, wkrótce był sądzony a nawet torturowany i zgładzony, za kolaboracje z nieprzyjacielem, za zdradę. Dopiero po kilkudziesięciu latach ułaskawiony... Koszmar, że w Państwie tak dotkniętym przemocą i niesprawiedliwością, byli ludzi nadal przepełnieni zemstą i nienawiścią.

Co ciekawe, autor pozostawał w kręgu sfer wyższych, jeśli mogę tak określić. Dotychczas czytałam relacje zwykłych ludzi, tymczasem tu mamy do czynienia z politykami, ważnymi osobistościami, ludźmi wysoko postawionymi w Państwie. Z jednej strony jest to dowód na równość, oni również trafili do obozu śmierci. Z drugiej, czytając "Auschwitz bez cenzury i bez legend" Jerzego Ptakowskiego, widzimy jak nierówne było traktowanie. Tylko... czy chodzi o nierówne traktowanie, na zasadzie "pomogę mu, będę się trzymał blisko to nie zginę", czy zadziałała charyzma przywódcy i kierownika ludu. Tego nie wiadomo i pewnie już nigdy się nie dowiemy.
Dobrze jednak, że w końcu światło dzienne ujrzały słowa o pomocy Żydom. Każdy kto uważa, że Oświęcim to polski obóz, że Polacy nienawidzili Żydów i ich mordowali, powinien poznać historie o których pisze Pan Jerzy. Zgoda, można kogoś nienawidzić, ale w obliczu zagrożenia życia chowało się swoje uprzedzenia do tzw. kieszeni i pomagało żydowskim braciom z narażeniem własnego życia.

To opowieść obozowa inna niż wszystkie, ale równie ciekawa. Pozwalająca spojrzeć na odległe wydarzenia z innej perspektywy.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Replika.

Moja ocena: 9/10

3 komentarze:

  1. O wow. Tez bardzo lubię tematykę obozowa. Moja matura też była oparta na tematyce obozowej. Chętnie zapoznam się bliżej z tą tematyką. Kinga

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest moja tematyka, po którą chętnie sięgam. Ostatnio co prawda nie mam czasu czytać w ogóle książek, ale czuje się zaciekawiona. I zapisuje sobie ten tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tez uwielbiam książki o tematyce wojennej, ale tę sobie odpuściłam :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.