wtorek, 4 sierpnia 2020

"Ćma" - Ewa Los


Każdy z nas wie kim jest ćma i z czego jest znana. Zwierzątko, które leci do światła i nie boi się niczego. Nie straszne jej jest spalenie czy choćby sparzenie, chociaż zdarza się to dosyć często. Jest symbolem rzeczy zakazanych, nieznanych, może nawet przerażających. Według niektórych, jest symbolem lekkomyślności.
Główna bohaterka książki "Ćma" Ewy Los, jest ludzką odpowiedniczką tego owada. Marty życie to pasmo nieszczęść, przeszkód, złych decyzji, niezbyt sprzyjających ludzi. I chociaż dziewczyna jest ostrzegana przez najbliższych, nadal lgnie do tego co nieznane, co złe. Utrata pracy, problemy z chłopakiem i mamą, więzienie. W międzyczasie Marta poznaje miłość swojego życia. Uczucie niejako zawieszone na 3 lata, krytykowane przez wszystkich i nieznane, wybucha z potężną mocą. Kobieta zostawia rodzinę i dom, wyjeżdża za głosem serca i walczy z niebezpiecznymi przeciwnościami losu...

Celowo nie piszę dokładnie jak przebiega historia Marty, żebyście mogli sami ją poznać i wyrobić sobie swoje własne zdanie. Książka Ewy Los jest ogromna - około 750 stron. Początkowo byłam przerażona objętością, bałam się przynudzania i monotonni. Ta historia, to było moje zaskoczenie tych wakacji, a może nawet roku.
Wyśmienita fabuła, wartka akcja i fantastyczni bohaterowie. Książka czyta się ekspresowo, nie pozwala na nudę i znużenie, wciąga czytelnika w każdą historię.
Autorka wpadła na świetny pomysł ukazania różnic kulturowych między Europą a Bliskim Wschodem. Zadbała o ukazanie różnic w podejściu do życia mieszkających praktycznie od urodzenia muzułmanów europejczyków i muzułmanów zradykalizowanych. Jest to dosyć kontrowersyjny temat, jednak udało się go przedstawić w sposób bezstronny. Momentami wydarzenia były wstrząsające...
Bohaterowie wykreowani są w sposób bardzo ciekawy i zróżnicowany. Aczkolwiek nie znalazłam ani jednego, który wzbudziłby we mnie sympatię. Główna bohaterka wydała mi się głupiutką, namolną i pyskatą dziewczyną, jej arabski mąż fałszywy i momentami zniewieściały, rodziny jednej i drugiej strony również nie wzbudzają sympatii. Każdemu można coś zarzucić. Jedyni w miarę dającymi się lubić osobami, był Tobiasz - jeden z przyjaciół Marty (chociaż jego kłamstwo nie było mądre), oraz młodsza siostra męża dziewczyny.

Mimo wszystko uważam, że pióro Ewy Los i jej pomysł na historię są świetne. Książka długa, ale warta polecenia. Nie będziecie się nudzić.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Moja ocena: 8/10

4 komentarze:

  1. Być może, kiedyś dam szansę tej książce. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. jak dla mnie nie ma zbyt długiej książki, ważne jest jak autor opisze historię ;-). Nie wiem, czy bym sięgnęła, ale na pewno mam komu polecić :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj grubaśna, jednak jak ktoś lubi takie tematy to zdecydowanie będzie dobrze się bawić. Mnie akurat do Bliskiego Wschodu nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam szczerze,że nie lubię takich bohaterek. Odpuszczę sobie więc lekturę tej książki. Ale super, że Tobie się podobała.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.