czwartek, 27 sierpnia 2020

"Mistral" - Justyna Mietlicka

www.lubimyczytac.pl

Rita i Hubert to małżeństwo z kilkuletnim stażem. Ona poświęca się sztuce i tworzeniu własnej galerii, On zarządza firmą teścia. Pewnego dnia wyjeżdżają wspólnie do Marsylii. Hubert nie jest zachwycony wspólną podróżą. Rita doskonale wie dlaczego. Domyśla się, pomagają jej w tym liczne zbiegi okoliczności, poza tym krótko przed wyjazdem spotkała się z "powodem" zmian męża. 

Wspólny wyjazd, wzajemne kłamstwa, tajemnice, gra... Kto jest w niej lepszy? Który gracz jest bardziej przebiegły? Czy będzie zwycięzca?

Zacznę może od okładki, która przyciąga uwagę. Zwłaszcza krótkie zdanie zachęca do sięgnięcia po tę historię. Gra psychologiczna... Świetna i wciągająca powieść, zbudzone najgorsze instynkty...

Cholera, znowu musiałam czytać coś innego... W moim odczuciu "Mistral" Justyny Mietlickiej, to historia o zdradzie faceta, jego przebiegłości i dziwnej postawie zdradzanej żony. Rita wie, że jej małżeństwo lada moment legnie w gruzach, jednak nic z tym nie robi. Otrzymuje ostrzeżenia, że mąż chce pozbawić ją rodzinnej firmy i... również siedzi cicho. Co z nią jest nie tak?? Zbudzony najgorszy instynkt - jeśli mowa o jednorazowej chęci namówienia męża na wypłynięcie łodzią podczas nadchodzącego sztormu... To myślę, że znacznie gorsze były myśli Huberta spacerującego po targu rybnym, lub próbującego zupy z owoców morza czy czegoś podobnego.

Cała książka to tak naprawdę masa niedopowiedzeń, Rita podziwiająca dzieła sztuki i towarzyszący jej przyjaciel. Pojawił się nagle i tak już zostało. Zawsze, wszędzie i codziennie. Zakończenie faktycznie zdumiewa. Pomysł był fajny, aczkolwiek coś nie wyszło. Bohaterowie są nijacy, do żadnego z nich nie zapałałam jakimkolwiek uczuciem - ani złością, ani miłością.

Książkę czyta się dosyć szybko, ale ciągle czuje się niedosyt. Czekałam na to COŚ. Na grę psychologiczną, na romans (skoro tak została sklasyfikowana). A romans jest taki, że On wzdycha do 1 zdjęcia i wysyła milion wiadomości, a kochanka go "olewa" brzydko mówiąc. Jestem rozczarowana. Mocno...

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

Moja ocena: 4/10

4 komentarze:

  1. Wydawało mi się, że będzie to doskonała, wciągająca i intrygująca historia, a tymczasem okazała chyba tylko przeciętną powieścią.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że książka nie spełniła Twoich oczekiwań.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam parę takich książek gdzie banał goni banał. Jeśli jeszcze jest to dobrze opowiedziana historia to daję radę czytać. Tutaj nie widzę sensu nawet zasiadać do lektury 🙃

    OdpowiedzUsuń
  4. Meh, a już myślałam, że znalazłam coś dobrego dla siebie, ale skoro jest tutaj wiele niedopowiedzeń, no to nie ma sensu się zastanawiać nad lekturą. Z miejsca podziękuję, znajdę coś ciekawszego. Aczkolwiek szkoda, bo nawet fajnie się zapowiadało.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.